Kawałek naszej codzienności w magazynie VIVA ! MAMA

Wstaję rano i jak co dzień otwieram skrzynkę mailową, ale tym razem przecieram oczy… „Reprezentuję redakcję magazynu Viva Mama…”. To do mnie? Pomyślałam z niedowierzaniem. Dopiero, kiedy rozpoczęła się korespondencja z redakcją, dotarło do mnie, że to nasza rodzinka została wybrana do projektu VIVA! MAMA. Od początku wiedziałam, że będzie to niezwykła przygoda, którą na zawsze zapamiętamy.

Od tego momentu odliczaliśmy dni do wyjazdu. Wreszcie nadeszła wyczekiwana sobota -> kierunek Warszawa. Całą czwórką zapakowaliśmy się do auta i ruszyliśmy przed siebie. Zahaczyliśmy o kilka polecanych miejsc, których dawno nie odwiedzaliśmy. Redakcja udostępniła nam piękny apartament w centrum stolicy. Próbowaliśmy położyć dzieci wcześniej spać, żeby były wypoczęte na sesję zaplanowaną przed południem, następnego dnia. Niestety nowe miejsce napędzało ich do wieczornych szaleństw i w konsekwencji zasnęły dopiero po 22.

Plan na nadzielę był taki, że ja dojeżdżam do docelowego miejsca pierwsza, a Mateusz z dziećmi dwie godziny póżniej. I tutaj chciałabym oznajmić… jestem dumna z męża! Ogarnął dwójkę maluchów i dojechali na czas, ubrani, czyści i w całości spakowani 🙂 Ekipa Vivy była na planie zdjęciowym dużo wcześniej, żeby wszystko przygotować.

 

Nie powiem, że była to lekka i przyjemna praca, mogę śmiało powiedzieć, że te parę godzin, to istne tornado w wykonaniu naszych dzieci. Pokażę Wam kilka ujęć z backstagu, zrobione moim telefonem. To będzie doskonale obrazowało, to o czym piszę.

 

 

Uciekanie, piciu i siusiu to najczęściej słyszane ‚komendy’ na planie. Nie mogę uwierzyć, że OLDZE  udało się uchwycić nas wszystkich na jednym zdjęciu 🙂 To niesamowicie zdolna Pani fotograf, która ma w sobie spore pokłady cierpliwości. To zawód z powołania, inaczej uciekłaby po godzinie gdzie pieprz rośnie. Efekty sesji możecie zobaczyć w nowym wydaniu magazynu VIVA mama, dostępnym w kioskach. Ale to nie na zdjęciach kończy się nasz wspólny projekt. W środku znajduje się obszerny wywiad ze mną i Mateuszem, gdzie opowiadamy o naszej codzienności, o tym jak się poznaliśmy, czym dla mnie jest instagram, jak to wszystko się zaczęło i jak doszłam do miejsca w którym jestem teraz. Jeżeli jesteście ciekawi, jak zakończyła się nasza przygoda, jak poradziliśmy sobie z wywiadem i całą sesją?, kupcie gazetę, sprawdźcie, jestem bardzo ciekawa Waszej opinii. Będzie nam ogromnie miło ! :)))

Zostawiam mały fragment wywiadu tutaj oraz bezpośrednie linki do naszej rozmowy w VIVA! Mama:

„Mleko na koszulce, rozczochrane włosy – mam to na co

dzień. Każda mama wie o czym mówię”

Sonia i Mateusz Kamińscy opowiadają nam swoją historię.

Na zdjęciach widać piękną i kochającą się rodzinę. Z pewnością wiele osób zastanawia się czy to są „tylko” kolorowe obrazki czy Wasze prawdziwe życie?

Sonia: Kiedy zdecydowałam się na prowadzenie Instagrama na szerszą skalę, wiedziałam, że to będzie miejsce, w którym chcę inspirować inne kobiety. Bałagan, mleko na koszulce, rozczochrane włosy – mam to na co dzień. Każda mama wie o czym mówię i ma świadomość, że macierzyństwo potrafi dać w kość. Nieprzespane noce potrafią rozładować nasze akumulatory. Wiele razy wchodziłam na profile inspirujących kobiet i jak tylko widziałam zdjęcie kobiety gotowej do wyjścia o 7 rano, natychmiast leciałam do łazienki się ogarnąć. Kiedy to robiłam, od razu czułam się lepiej, bo widok tej zadbanej dziewczyny o 7 rano dawał mi potężnego kopa.

Mój profil może wydawać się wyidealizowany, zbyt perfekcyjny, trochę odbiegający od realnego życia, ale taki był mój zamysł. Na Instastory pokazuję fragmenty prawdziwego życia. Każdy ma problemy, ale na Instagramie nie jestem zbyt wylewna w tym temacie. Mam cudownych przyjaciół, wsparcie w rodzinie i jak jest potrzeba, to im wypłakuję się w rękaw. Oczywiście czasem wspominam o jakiś przykrych sytuacjach, ale głównie po to, by dać wsparcie tym, którzy w tym czasie również mają problem. Nie warto ulegać złudzeniu, że inni mają idealnie i tylko mi jest trudno. Życie nigdy nie będzie idealnie. Więc ja staram się to podkreślać.

 

LINKI :

https://viva.pl/mama/sonia-kaminska-mommyia-zdradzila-jak-osiagnela-sukces-na-instagramie-118205-r1/

Autorka Mommyia, Sonia Kamińska, opowiedziała nam niezwykłą historię swojej miłości! „Z perspektywy czasu powtarzamy sobie, że to było przeznaczenie”

 

 

KONKURS

Kochani, jeżeli chcielibyście trafić to magazynu VIVA! i Viva.pl zachęcam Was do wzięcia udziału w konkursie. Zasady są banalnie proste, a nagrody rewelacyjne! 🙂

ZASADY:

Czym dla ciebie są rodzinne chwile? Może jest to czas, gdy razem z dzieckiem pieczecie ciasto, albo gdy szalejecie na placu zabaw? Każdy z nas ma swoją własną receptę na szczęśliwe chwile z rodziną.  Jedyne co musisz zrobić, to wrzucić na swój profil na Instagramie zdjęcie ilustrujące hasło konkursu, czyli #VIVA Rodzinne Chwile. VIVA! nagrodzi najpiękniejsze zdjęcia, które najlepiej oddają konkursowe hasło. Nie zapomnij dodać hasztagów  #VIVARodzinneChwile; #vivamagazyn! Nagrodzone zdjęcia zostaną opublikowane na viva.pl i w klasycznym magazynie VIVA!. Konkurs trwa od 23 kwietnia do 7 maja, a wyniki ogłosimy 13 maja!

https://viva.pl/mama/konkurs-viva-rodzinne-chwile-118096-r1/

NAGRODY:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *